Pola namiotowe
Kiedy byłam dzieckiem rodzice wysyłali mnie na wszystkie możliwe zielone pola namiotowe, czy to w góry, czy nad morze, albo też na Mazury. Najczęściej były to zielone szkoły które oferowały pokoje w domkach lub pensjonatach, gdzie wszyscy spaliśmy w jednym miejscu, tyle, że podzieleni na kilka różnych pokoi. Oczywiście chłopcy osobno i osobno dziewczynki, ja byłam niestety dziewczynką, choć czasem marzyłam o tym by stać się chłopcem i móc zajrzeć do ich umysłów, by podsłuchać co nowego wymyśla nam na złość. Jaki tym razem postanowili wyciąć nam numer. Zawsze pola namiotowe były bardzo pomysłowe i popisowe numery.